Natalia + Szczepan | Plenerowy ślub cywilny w Górach Świętokrzyskich

Plenerowy ślub cywilny

Znacie to uczucie, gdy oglądacie zdjęcia i na samą myśl o danych chwilach uśmiechacie się do siebie? Właśnie tak było podczas obrabiania zdjęć u Natalii i Szczepana – wspomnienie czasu z nimi spędzonego przywoływało od razu uśmiech na twarzy.

 

Nie ukrywam, że śluby plenerowe należą do moich ulubionych i z wielką przyjemnością wykonuję reportaże w plenerze. Jak tylko dowiedziałem się, że Natalia i Szczepan będą organizować ceremonię pod chmurką, nie mogłem się jej doczekać. Szczególnie, że znałem miejsce i spodziewałem się, że będzie ekstra. Wyobraźcie sobie ślub plenerowy z Górami Świętokrzyskimi w tle. Po prostu pięknie. Szczególnie, jeżeli miejsce na ślub plenerowy jest dobrze zaaranżowane i współgra z otoczeniem. A o to nie trzeba było się martwić, bo przygotowywał je mistrz florystyki, co zresztą było widać.

 

Miło, jak dzień ślubu płynie niespiesznie dla pary młodej, a wszystkie przygotowania nie stresują, a jedynie wolno się toczą. Tak właśnie wyglądał sierpniowy dzień ślubu tej pary. Natalia i Szczepan mieli czas na dopilnowanie szczegółów wystroju na sali, a nawet próbę choreografii pierwszego tańca, który odtańczyli jak profesjonaliści (zarówno w pokoju hotelowym, co podpatrzyłem ukradkiem, jak i oficjalnie, wśród gości).

 

Potem była już sama ceremonia ślubna w plenerze, wśród najbliższych. To jest taki moment, że nic nie może umknąć, więc muszę być wszędzie przy jednoczesnym trzymaniu się zasady, bym nie przeszkadzał w trakcie ceremonii i był niewidoczny. Bo nie chodzi o to, żebym biegał dookoła pary zwracając na siebie uwagę, którą takim zachowaniem na pewno bym odwrócił od Natalii i Szczepana 😉 Dlatego skradałem się, chowałem za drzewa, by być blisko, ale nie przeszkadzać. Dzięki temu zobaczycie sporo kadrów zrobionych za tujami, które idealnie pozwalały mi na chowanie się przed uwagą gości, ale jednocześnie byłem w samym centrum rozgrywających się wydarzeń, co pozwoliło mi mieć blisko siebie parę, ceremonię i gości, by podglądać ich emocje.

 

Tutaj też powstało jedno z moich ulubionych zdjęć pozowanych z gośćmi. Duża zasługa wodzireja, który pomógł mi w ustawieniu wszystkich osób do zdjęcia. Muzycznie też się tutaj dobrze działo – goście szaleli na parkiecie z parą młodą na czele. A i mnie wielokrotnie noga sama chodziła w rytm serwowanej muzyki, a że akurat lubię posłuchać dobrej, nie mogę się więc oprzeć, by napisać, że tu była ona świetna i dobrze dobrana do gości.

 

Wszystko, co tu się wydarzyło, co było częścią tej ślubnej historii było po prostu dobrze zaplanowane, idealnie wykonane przez zespół profesjonalnie dobranych ludzi, przez co z mojej, fotograficznej strony, dzień ten wyglądał bardzo dobrze, co mam nadzieję, widać na zdjęciach.

 

Zapraszam Was serdecznie do oglądania ślubu w plenerze, a poniżej przedstawiam tych, którzy sprawili, że wszystko wyglądało tak dobrze:

Zapraszam też od razu na niezwykła sesję plenerową z udziałem Natalii i Szymona:

NATALIA + SZCZEPAN | SESJA POŚLUBNA W WINNICY

 

A jeśli jeszcze Wam mało zdjęć tej pięknej pary – wpadajcie na wpis z ich pięknej sesji poślubnej w słonecznej winnicy:

NATALIA + SZCZEPAN | SESJA POŚLUBNA W WINNICY

Pozdrawiam,

Karol